Białego puchu kołderką nową
Nakryła zima zieleń galęzi
Zamknęła życie w swoich pieszczotach
niby to wiosna , a jednak zima
niby to zima lecz wiosna przecież
Zielone igły stroszy świerk gruby
Wierzba kotkami wabi
Festiwal ptasi echo już niesie
niby to wiosna , a jednak zima
niby to zima lecz wiosna przecież
Wędkarz kij moczy w przerębli mroźnej
Z środka ziemi tęczą wystrzelił kielich krokusa
Przymrużonymi rzęsami dumasz
niby to wiosna , a jednak zima
niby to zima lecz wiosna przecież
Szpilką w serce wtapia się sopel
iskier słonecznych pełen
W sercu pytanie się dziwne rodzi
niby to wiosna , a jednak zima
niby to zima lecz wiosna przecież
Rozterką chwila budzi się nowa
Z nadzieją patrzysz w przestworza
Szron strząsa z grzywy rumak pór roku
niby to wiosna , a jednak zima
niby to zima lecz wiosna przecież
